Przemilczana epidemia - Borelioza, Birgit Jürschik-Busbach

od 0,00 PLN

ISBN: 9788362953035 • Autor: Birgit Jürschik-Busbach

O bezsilnych pacjentach i bezradnych lekarzach

Co powinniście wiedzieć o boreliozie i chorobach odkleszczowych, a czego nie powiedzą wam lekarze...

Wokół boreliozy i innych chorób przenoszonych przez kleszcze narosło mnóstwo mitów. TO NIEPRAWA, że przeciwko boreliozie można się zaszczepić, że łatwo ją rozpoznać po rumieniu wędrującym i iż bez trudu można ją skutecznie wyleczyć. Nie należy wierzyć też, iż kleszcze żerują tylko w podmokłych lasach i tylko latem [...]

Autorka opisuje swoje doświadczenia z boreliozą. Z zacięciem dziennikarza śledczego opisuje meandry cyklu diagnozy i leczenia. Rozprawia się po drodze z mitami, które czynią w społeczeństwie niemało złego. Niektóre z nich poniżej.

..." Mit nr 8

  • W zimie ryzyko ukłucia przez kleszcza jest równe zeru
  • Niestety nie. Kleszcze nabierają wigoru już od 7°C powyżej zera, bez względu na porę roku.

Mit nr 9

  • Na odkleszczowe zapalenie mózgu choruje się tylko na początku lata
  • Na odkleszczowe zapalenie mózgu można zachorować w dowolnej porze roku, do czasu, aż kleszcze są aktywne.

Mit nr 10

  • Boreliozę można łatwo rozpoznać po rumieniu wędrującym
  • Liczne badania wykazują, iż tylko u niespełna 50 % zakażonych w ogóle rozwija się rumień wędrujący. W związku z tym co druga osoba nadaremnie czeka na ten powszechnie znany wczesny objaw i nie zauważa, iż została zakażona boreliami. Poza tym rumień wędrujący może przybierać nietypowy wygląd albo pojawiać się w takich miejscach na ciele, gdzie pozostanie niezauważony. W ten sposób borelioza nie zostaje rozpoznana, a terapia nie rozpoczyna się we właściwym czasie."

Mit nr 20

  • Gdyby borelioza naprawdę była tak niezwykle rozpowszechniona i groźna, to chyba ludzie byliby lepiej poinformowani

Niemieccy eksperci zbadali ryzyko przeniesienia choroby w wybranych regionach Badenii-Wirttembergii i doszli do następującego wniosku: „W odniesieniu do wszystkich ukłuć ryzyko zakażenia jakąś chorobą wynosi 3%, w odniesieniu do ukłuć poprzez kleszcze zakażone bakterią Borellia burgdorferi ryzyko wynosi 27%. Ten ostatni wskaźnik wykracza daleko poza dotychczasowe przypuszczenia".

obecnie, biorąc pod uwagę miliony chorych w samych Niemczech, można już mówić o epidemii, to nie można oprzeć się wrażeniu, iż ktoś stara się zbagatelizować rzeczywistą skalę tego zagrożenia zdrowotnego. Przecież w obliczu ciężkiego przebiegu i częstości występowania tej choroby należałoby koniecznie lepiej oznajmiać ludzi, a przeważnie lekarzy. Zamiast tego trwają uparcie na swoich stanowiskach, częściowo z niewiedzy, i kryją się za kontrowersyjnymi wytycznymi medycznymi z USA i za „oficjalnymi" statystykami pochodzącymi z czasów, kiedy za litr benzyny płaciło się jeszcze 1 markę i 20 fenigów.

W firmie ubezpieczeniowej Allianz już dawno zauważono oznaki nowego trendu. „Ze względu na rosnące zagrożenie inwalidztwem przez boreliozę Allianz wypłaci odszkodowanie także w sytuacji infekcji wskutek ukłucia kleszcza" – jak podaje marka w oświadczeniu dla prasy.

Do mediów nieprzerwanie docierają stanowczo optymistyczne scenariusze wydarzeń, które raczej nie przetrwałyby konfrontacji z rzeczywistością. Lecz komu chciałoby się czytać złe wiadomości? "